18 kwietnia '11r.
Samorząd zrezygnował z realizacji dwóch projektów, na które UE przekazała już niemal 1 mln zł. Pieniądze trzeba oddać. Z odsetkami.

Nietuzinkowo podane informatyka, angielski i matematyka z przedsiębiorczością – głównie z tego miały się składać dodatkowe zajęcia dla łącznie 900 uczniów z gminy Góra Kalwaria.
Byliby aktywni. Gdyby byli
Jak władze tłumaczą odstąpienie od przedsięwzięć „Aktywne dziecko” i „Aktywny nastolatek”? Po pierwsze opóźnieniem w ich rozpoczęciu. Przedszkolaki i uczniowie mieli korzystać z dobrodziejstw unijnych dotacji we wrześniu ’2010. Ale jak informuje wiceburmistrz Jan Wysokiński, ze względu na przyczyny „leżące wyłącznie po stronie udzielającej dotacji Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych” (MJWPU) realizacja projektów mogła rozpocząć się dopiero od stycznia tego roku. I tu pojawił się kolejny problem.
W pierwotnych założeniach dodatkowe zajęcia w ramach „Aktywnego dziecka” miały obejmować uczniów klas IV–VI wszystkich dziewięciu gminnych podstawówek, a kursy w zakresie „Aktywnego nastolatka” – uczniów pięciu gimnazjów, w tym z klas trzecich. Szybko jednak okazało się, że założenia się rozpadają, bo program obejmujący naukę języka angielskiego i informatykę miał trwać dwa semestry, a przecież po czerwcu uczniowie ostatnich klas podstawówek i gimnazjów mówią swoim szkołom „do widzenia”. Gdzie potem ich szukać?
Ostatecznie zdecydowano, że „Aktywne dziecko” zostanie skierowane do 594 uczniów klas IV i V szkół podstawowych, a „Aktywny nastolatek” – do 320 uczniów klas I i II gimnazjów. Gmina wydrukowała plakaty i w marcu tego roku ogłosiła nabór. Wtedy okazało się, że... nie ma tylu chętnych młodych ludzi, ilu potrzeba. Listę zainteresowanych dzieci i nastolatków zgłosiły pojedyncze placówki z Góry Kalwarii i Czachówka. Okazało się też, że niektóre szkoły, jak gimnazjum w Baniosze czy Coniewie, nijak nie jest są stanie zgłosić grupy 36 uczniów w konkretnym wieku, bo... nie ma ich tylu w szkole.
W piątek – podczas nadzwyczajnej sesji – rada miejska podjęła uchwały o odstąpieniu od realizacji projektów. Gmina zwróci MJWPU ponad 900 tys. zł, które otrzymała od niej pod koniec grudnia (po tym jak burmistrz Dariusz Zieliński podpisał z MJWPU umowy) plus 35 tys. zł odsetek za „przechowanie” tej kwoty.
– Decyzja o rezygnacji z projektów nie była ani łatwa, ani przyjemna. Jeżeli rozpoczęlibyśmy ich realizację, ale z mniejszą liczbą dzieci, przejedlibyśmy 2 mln zł, a fundusze unijne i tak byśmy musieli zwrócić. Im szybciej zrezygnujemy, tym dla nas lepiej – powiedziała radnym skarbnik gminy Ewa Sobiepanek.
Wiara czyni straty
– Czy nie obawia się pan, że Górze Kalwarii zostanie przypięta łatka samorządu, któremu nie warto przekazywać unijnych dotacji z programu „Kapitał ludzki”, bo i tak nie umie ich wykorzystać? – zapytaliśmy po sesji burmistrza Zielińskiego.
– Absolutnie nie mam takich obaw. W najbliższych dniach jadę podpisać kolejne trzy umowy na dofinansowanie unijne – odpowiedział.
Jednocześnie Zieliński w rozmowie z „NW” przyznał, że po objęciu urzędu w grudniu miał zbyt mało czasu na przeanalizowanie, czy w ogóle powinien podpisywać umowę na niemal milionową dotację. – Pod pręgierzem czasu musiałem podjąć decyzję, czy bierzemy te pieniądze, czy mają one przepaść. Na podstawie wiedzy, jaką wtedy miałem, uznałem, że mimo trudności jest szansa na zrealizowanie tych projektów. Życie to zweryfikowało – mówi.
Namacalną stratą gminy są nie tylko wspomniane odsetki, które trzeba będzie zapłacić MJWPU, ale także kilkanaście tysięcy złotych (jak podał „NW” burmistrz) wydane na przygotowanie i promocję projektu. Plakaty można już tylko oddać na przemiał.
Piotr Chmielewski
Gazeta Podwarszawska "Nad Wisłą”
fanka - 20 kwietnia '11r. 16:17
Nie chodzi o te 110 za godzinę, to nie trafiłoby do nauczycieli, raczej do zewnętrznych firm... a rodzicom nie należy się dziwić, że wycofują dzieci, gdyż w kwietniu każdy ma już ustalony grafik zajęć dodatkowych, także szkoły. Kiedy pisałam, że projekty były tanie, miałam raczej na myśli to, że na dojazdy, catering "wyliczono" zbyt mało kasy... temu, że w pierwszych dniach urzędowania burmistrz nie czyta wszystkiego dokładnie nie dziwię się - w końcu ma od tego pracowników...komuś trzeba ufać. Aha, nie jetem fanką burmistrza, ale mam nadzieję, że coś się tu w końcu zmieni, nie wierzę, że ten marazm, który nas otacza będzie trwał wiecznie. Cieszy mnie każda dobra rzecz w tej mieścinie, to co robią księża na przykład, czy zwykłe posprzątanie ulic. A burmistrz póki co ma jedną podstawową zaletę - nie jest alkoholikiem.
*** - 3 maja '11r. 19:41
"są bardzo poważnymi przedsięwzięciami,które pochłaniają czas nie tylko w godzinach pracy ale bardzo często równiez po godzinach." - drogi PIRO99, te zajęcia powinny odbywać się WYŁĄCZNIE po godzinach, ponieważ są dodatkowo i to dobrze płatne. Nauczyciel za godzinę szkolną otrzymuje średnio 20-30 zł, za te zajęcia ponad 100.
do @do zdziwiona- 20.04 - jeśli masz więcej takich światłych spostrzeżeń, to podziel się z nami także nimi. Chętnie coś Ci podsunę, może tak:
- jesteś bezrobotny? A weź się chłopie do roboty i po sprawie!
- jesteś bezdomny? Kup se mieszkanie!
- jesteś chory? A idźże wreszcie do lekarza i się wylecz!
No problem. Także, gdy wystartujesz w konkursie przeciw swojemu dyrektorowi, wygrasz i...Powodzenia.
Wystarczy przecież tylko poszukać w internecie.
Obserwuję - 5 maja '11r. 11:05
Generalnie taka jest polityka unii i tego kraju . p. Zieliński kijem wisły nie zawróci.
Pchalismy sie tam po pieniadze, ale kazdy wie ze nic za darmo nie ma.
System edukacji jest zdegradowany i zmierza ku temu zeby narod polski nie byl wyksztalcony. Obecna pseudo- Aktywizacja polega na produkowaniu taniej sily roboczej na zachod.
Ja sie pytam dlaczego nie ma dotacji na powazne badania naukowe? Na porzadne nauczanie jezykow? Na wspieranie naukowcow?
Dlaczego lekcje np. matematyki czy fizyki sa tylko po polsku??? Przestarzala kadra nauczycielska w gorze kalwarii, ktora sie doksztalca po jakis szkolach prywatnych bog wie gdzie nie zdaje sobie sprawy z tego ,ze lekcja to nie "odbębnienie" kilku godzin.
Czy wy nie widzicie,ze wiekszosc gimnazjalistow nie zna komunikatywnie jezykow obcych? Ze wiedza z zajec technicznych czy naukowych nie jest sprawdzana w praktyce???
To jest jakaś farsa.
*** - 6 maja '11r. 17:18
Rzeczywiście "Obserwuję", masz całkowitą rację co do powolnego, ale systematycznego obniżania się poziomu naszego szkolnictwa co, jak również zauważyłeś, wiąże się z jakością wykształcenia nauczycieli. Te wynalazki typu Wyższa Szkoła ZNP - to jakaś totalna pomyłka.
Myślę, że stan ten nie ulegnie zmianie, dopóki nie zmieni się także polityka kadrowa w szkołach naszego terenu. Kiedy przed wieloma laty sprowadziłem się tu, właśnie w szkołach szukałem zatrudnienia. Pomimo przygotowania magisterskiego do dwóch przedmiotów, odmówiono mi zatrudnienia w 3 szkołach w sytuacjach, gdzie nauczyciele moich specjalności pracowali na półtora etatu, dorabiali na godzinach nauczyciele z innych szkół, spokojnie znalazłby się dla mnie etat. W miejscu, gdzie poprzednio pracowałem, taka sytuacja byłaby niedopuszczalna.
Ale postawiony w takiej sytuacji musiałem sobie jakoś radzić, więc dziś mam własną firmę i prawdę powiedziawszy Bogu dziękuję, że nie jestem już nauczycielem.
XX - 10 lutego '12r. 21:04
a jakie to projekty będą realizowane w tym roku ?
na sesji 8 kwietnia ubr. burmistrz obiecał wystąpić jesienią z taką ilością wniosków, że dzieciom zrekompensuje z nawiązką brak zajęć za ca 2 mln zł;
słowo się rzekło,, kobyłka u płota
bo na razie to :
- rok temu w styczniu Wysoka Rada uchwaliła realizację 9 projektów,
- w tym roku w styczniu .... 2 !!!!!
CO DALEJ ??
TRZYMAMY ZA SŁOWO NASZEGO przy(wódce)
pamiętamy i będziemy pamiętać za 2 lata na jesieni..