26 lutego '10r.
To była chwila. Widziałem, jak opel wpadł w poślizg i dosłownie płynie w stronę mojego mercedesa. Nic nie mogłem zrobić – opowiada 48-letni uczestnik wypadku.
Jak podają świadkowie, było około godz. 6.50. Opel astra kierowany przez 36-letnią mieszkankę Kawęczynka w połowie Moczydłowa nagle wpadł w poślizg i sunąc ze znaczną prędkością po pokrytym lodem asfalcie, wbił się czołowo w zmierzającego w kierunku Warszawy dostawczego mercedesa. W zdarzeniu wzięła jeszcze udział mazda jadąca za mercedesem. Licząca 23 lata mieszkanka Góry Kalwarii próbowała ominąć zdarzenie, ale uderzyła w tył mercedesa.

Mimo że zadziałały poduszki powietrzne, mieszkanka Kawęczynka nie przeżyła uderzenia. Policja twierdzi, że miała niezapięte pasy. – Gdy usłyszałam huk, wybiegłam w piżamie. Mąż miał właśnie jechać do pracy. Wolę nie myśleć, co by się stało, gdyby kilka minut wcześniej wyjechał z bramy – opowiada mieszkanka domu nr 18 w Moczydłowie, przy którym doszło do tragedii. Inni świadkowie z nieskrywanymi emocjami opisują, co widzieli. – Jakiś młody mężczyzna krzyczał do lekarza: Ratujcie ją, ratujcie! Lekarz bezradnie odpowiadał, że kobieta ma tak rozległe uszkodzenia wewnętrzne, że nie jest w stanie już nic zrobić – relacjonuje inna mieszkanka wsi.
W Moczydłowie ludzie są przekonani: to wszystko przez dziury w jezdni. Kobieta w astrze próbowała je ominąć i skończyło się tragedią.
Ciężki dzień przeżył 48-letni kierowca mercedesa, sadownik ze Starej Warki. Jechał z jabłkami na targ do Warszawy. Razem z 46-letnią żoną i dwiema córkami w wieku 20 i 24 lata. Po wypadku wszystkie trzy kobiety zostały odwiezione do szpitala z obrażeniami. Najpoważniejsze odnotowano u starszej córki – otwarte złamanie nogi. Mężczyzna (nie odniósł obrażeń) najdokładniej opisał Gorakalwaria.net przebieg całego zdarzenia. – Kobieta w astrze jechała dość ostro jak na panujące warunki. Na drodze był żywy lód. To była chwila. Widziałem, jak opel wpadł w poślizg i dosłownie płynie w stronę mojego mercedesa. Nic nie mogłem zrobić – relacjonuje.
Zdaniem policji już tylko po ocenie skutków zderzenia widać, że opel jechał za szybko jak na teren zabudowany i śliską nawierzchnię.
Droga z Góry Kalwarii do Konstancina była nieprzejezdna przez ponad 4 godziny.
(pc)
White!!! - 26 lutego '10r. 19:07
Jeżdżę ta trasą od 10 lat,codziennie. Jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się spotkać kierowcy, który jechałby z prędkością 50 km/h, natomiast wszyscy. którzy mnie wyprzedzali, wymownie pukali się w czoło, dziwiąc się że jadę tylko 50. Może to zdarzenie niektórych nauczy rozsądku...!
ZOYA - 26 lutego '10r. 22:17
JAK MACIE UMIESZCZAĆ TAKIE DURNE KOMENTARZE TO LEPIEJ NIC NIE PISZCIE. ASY ZA KIEROWNICĄ, KTÓRZY NIGDY NIE PRZEKROCZYLI DOZWOLONEJ PRĘDKOŚCI. DZIŚ NAPRAWDĘ TRUDNO BYŁO UTRZYMAĆ SIĘ NA DRODZE NIE TYLKO SAMOCHODEM, ALE NAWET NA WŁASNYCH NOGACH. KAŻDEMU MOGŁO SIĘ TO ZDARZYĆ. PRZYKRO, SZKODA, ŻE TA KOBIETA ZGINĘŁA.
kaka - 27 lutego '10r. 01:54
Oblodzenia może i troche było, co do prędkości to nie mówmy, że jechała za szybko, bo kto tam jedzie 50km/h. Prawda jest taka, że tyle "kocich łbów" ile powstało po tej zimie to jeszcze nigdy w naszej gminie nie widziałem. Sam z Warszawy do Góry jeżdżę "slalomem gigantem", czasami nawet na "jedynce" odcinek w Brześcach. Masakra, niech się wezmą w końcu za te dziury!!! Rodzinie współczuję. Powinni dostać odszkodowanie od gminy!
1 - 27 lutego '10r. 09:54
ZOYA
w 100% zgadzam sie z twoja wypowiedzią!!!
wy gadacie po co sie spiezyła po co omijała dołki???
tak tak najlepiej jechac wolno i spoźnic sie i lepeiej jechac po dołach i niszczyc felgi, zawieszenie itd...
ludzie juz zakładacie ze to jej wina! moze zasłabła moze co innego poczekajcie na wyniki badan a nie odrazu tak pochopnie oceniacie ludzi...
szkoda tylko ze była to tak młoda kobieta!
mieszkaniec GK - 27 lutego '10r. 12:35
czy do cholery musi się wydarzyć jakaś tragedia żeby drogowcy wzięli się do roboty , właśnie wracałem tą drogą i panowie drogowcy łatali dziury
a co do prędkości rozwijanych na tej drodze to faktycznie jadąc tam 50 km/h inni kierowcy patrzą jak na idiotę niestety duża część kierowców to miejscowi i państwo z nr rejestracyjnym na WGR WG WN WU uważają ta drogę za tor wyścigowy szczególnie w godzinach 5-8 , 13-16 i 21-22
może drogówka powinna pomyśleć o nie oznakowanym patrolu na tej trasie na pewno szybko poprawiły by się statystyki a może z programu UWAGA PIRAT
kondolencje dla rodziny
mieszkaniec - 27 lutego '10r. 13:15
Moze tez ktos wezmie sie tez za tiry!!Jezdza przeladowane,czesto okolo 100 km/h,niszcza drogi i powoduja,ze okoliczne budynki zaczynaja pekac!!!A gmina,policja i zarzdca drogi nie robia nic!!!!!Moze trzeba zorganizowac blokade zeby ktos z nich zaczal cos z tym robic?Kto jest za?
KIEROWCA - 27 lutego '10r. 13:24
NAJPIERW TO NIECH DOPROWADZĄ TĄ DROGĘ DO STANU UŻYWALNOŚCI BO JUŻ NIE PAMIĘTAM KIEDY TAKĄ BYŁA.ZDZIERAJĄ NAWIERZCHNIE Z JEDNEGO MIEJSCA,PODGRZEWAJĄ I LEJĄ W DRUGIE
ALE TO W KOŃCU STAŁE MIEJSCA PRACY DLA DROGOWCÓW.''TRAGEDIA W MOCZYDŁOWIE:ZGINEŁA KOBIETA''NA TRAGICZNEJ DRODZE
Ja- Dawid - 27 lutego '10r. 20:45
Tłumoki nie macie co robić?
Na 100% zgadzam sie z wypowiedziom ZOYA.
Tłumoki xD
Zal mi was.Przecież zginął człwoek.
Napewno nikt z was nie wie co będzię jutro.
tomek - 28 lutego '10r. 07:44
Byłem na miejscu zaraz po zdarzeniu. Wracałem z pracy z W-wy. Droga był bardzo śliska. Przy 50km/h samochód po zahamowaniu sunął do przodu aż miło.
Ale nie było na tyle tragicznie, żeby nie dało się przejechać. Wystarczyło zdjąć tylko nogę z gazu. I wszystko byłoby ok. No ale cóż. Czasem bywa inaczej.
Szczere kondolencje dla rodziny, bo jak widziałem to cierpienie młodych chłopaków na miejscu to aż mnie ścisnęło.
A stan drogi jest fatalny. Lepiej się jeździło jak był ten śnieg i -20st.C choć drogi nie były odśnieżane.
Nie rozumiem, że nikt z tego zasranego rządu się nie weźmie za robotę. Tylko swą kasę liczy, a nas zwykłych, szarych ludzi ma głęboko w dupie. Wszyscy tylko obiecują i na tym koniec. Mam nadzieję, że ktoś się weźmie za was urzędasy.
Adela - 28 lutego '10r. 07:45
TA DROGA TO RULETKA, WJADE NIE WJADE, JAJA SOBIE ROBIĄ, PRZYJEŹDŻAJĄ TYLKO JAK JEST WYPADEK, CHLAPNĄ Z ŁOPATY PODEPCZĄ GUMOWCAMI OPLUJĄ WYPALĄ PAPIEROSA I JADĄ NA FAJRANT NA PIWKO.
WSTYD I HAŃBA. NIE WYPISUJCIE TYCH BZDUR O SZYBKIEJ JEŹDZIE, PASACH, ŚWIĘCI SIĘ ZNALEŹLI DLA OBCYCH LUDZI BYŁ TO WSTRZĄS BO MY Z OKIEN WIDZIMY JAK SIE NA TEJ DRODZE JEŹDZI.
... - 28 lutego '10r. 11:21
Kto powiedział że kobiety w ciąży nie powinny zapinac pasów bezpieczeństw?Mogą nie zapinac pasów kobiety w widocznej ciąży ale prawidłowo zapięte pasy u kobiet w widocznej ciąży to statystycznie większe szanse na przeżycie w wypadku jej i dziecka.Jak wynika z badań przeprowadzanych w licznych „crash-testach”, między innymi przez producenta samochodów marki Volvo, niezapięcie pasów wiąże się z poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia przyszłej i jej maleństwa. Pasy nie chronią jednak ciężarnej przed obrażeniami, jeżeli są zapięte nieprawidłowo.I po co tak te ''OSŁY I BARANY''?
grazyna - 28 lutego '10r. 12:17
Mam pecha mieszkać przy tej drodze ,około 100m tą drogą BEZ CHODNIKA dochodzą moje dzieci na przystanek jadąc do szkoły jazda z nadmierną prędkością, wyprzedzanie na wprost idących KILKULETNICH dzieci, jest standardem ich bezpieczeństwo sprowadza sie do przypadku.Zapraszam odpowiedzialne za to władze gminy do sprawdzenia jak wygląda dojście dzieci do przystanku w Moczydłowie około godz 8 rano dotyczy odcinka w okolicy kapliczki.
mieszkaniec - 28 lutego '10r. 19:33
Zgadzam się z przedmówca na temat pasów zapinanych przez kobiety w ciąży. Są badania i nawet osobiście się spotkałem już z instruktażem na internecie, a nawet w szkole rodzenia do której uczęszczałem ze swoją żoną. Kobiety nawet w widocznej ciąży, jeżeli lekarz nie widzi przeciwwskazań powinny zapinać pasy. Dziś samochody maja tak wyposażone regulatory pasów, że można je ustawić odpowiednio. Zaleca się nawet tzw. pół zapięcie, czyli przepasanie się tą częścią pasa, która spoczywa na klatce piersiowej. Jeżeli jesteście wy lub bliscy w ciąży to poszukajcie tych informacji. Pozdrawiam
xyz - 1 marca '10r. 22:16
najszczersze kondolencje dla rodziny i najblizszych.a dziennikarze bo pewnei tak o sobie mysla autorzy artukulu niech moze pojda do szkoly i dowiedza sie jak potwierdza sie i sprawdza informacje , ktore sie publikuje!!!kobieta nie byla w ciazy, biorac pod uwagę , że bylo to zderzenie czolowe to po zniszczeniach astry prawie na pewno mozna stwierdzic ze ofiara nie mogla jechac z zawrotna predkoscia...odsylam do testu opla astry przy uderzeniu w sciane przy predkosci 50km/h wyglada podobnie lub nawet gorzej, a tu mamy skutki predkosci dwoch samochodow, przy czym mercedes byl znacznie wiekszy i ciezszy...policja nie stwierdzila definitywnie winy kobiety, a postepowanie jest w toku... prosze was zanim cos napiszecie zastanowcie sie czy nie zranicie jeszcze bardziej i tak cierpiacej juz rodziny i najblizszych.jeszcze raz wyrazy wspolczucia i zyczenia sily potrzebnej w tak trudnych momentach...
nsz - 2 marca '10r. 07:35
Ja patrząc na zniszczenie pojazdu wcale nie jestem pewien czy pojazd znacznie przekroczył prędkość. Zobaczcie na crash testy - są dostępne na serwisie youtube pod hasłem ADAC.
Zazwyczaj zniszczenia są większe bo pojazd hamuje i zwalnia, ale tutaj z powodu lodu nie zwolnił i uderzył całym impetem.
Widzę że większość wypowiadających się jeździ zgodnie z przepisami - tylko jakoś ja na drodze ich nie widzę. Ci co trochę jeżdżą widzą że czasami są miejsca oblodzone np. na długości 200m, mimo że jechaliśmy 2km i przyczepność była dobra.
człowiek - 3 marca '10r. 16:49
Większość z Was pisze tak jakby nigdy nie jeździła samochodem, zatem nie powinniście się tu wypowiadać. Pytacie po co omijać dołki, faktycznie lepiej jeździć po dziurach, brawo.. Twierdzicie, że jechała za szybko i komentujecie to tak jakbyście nigdy nie przekroczyli prędkości... żałosne. Wiecie, że gdy samochód wpada w poślizg łatwiej jest go wyprowadzić i przeżyć dodając gazu? Prowadziliście kiedyś samochód w poślizgu?? Zatem się nie wymądrzajcie. Pech, bo nie była sama na drodze. Mówicie, że jej wina nie znając wszystkich faktów. Śpieszyła się po śmierć? "zapieprzała to teraz ma" ??? To stańcie twarzą w twarz z jej 17-sto letnią córką i powiedzcie jej to w twarz, spójrzcie w oczy jej facetowi i powiedźcie mu, że zabiła siebie i ich dziecko.
Ciekawe czy gdyby zamiast niej była tam wasza matka/żona/przyjaciółka w ciąży też bylibyście tacy mądrzy i mówilibyście to samo...
ogarnijcie się ludzie.
Redakcja - 4 marca '10r. 15:35
Policja poszukuje świadków wypadku
Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie poszukuje świadków wypadku drogowego, do którego doszło w dniu 26 lutego 2010 r (piątek) o godzinie 6.40 na drodze krajowej numer 724 w miejscowości Moczydłów.
W wyniku zdarzenia jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a trzy inne zostały ranne. W związku z faktem, że policjanci prowadzący śledztwo pod nadzorem prokuratury posiadają tylko zeznania osób biorących udział w tym tragicznym zdarzeniu, zwracamy się z apelem do osób, które były świadkami wypadku, aby skontaktowały się z Wydziałem Dochodzeniowo –Śledczym Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie osobiście lub pod numerami telefonów:
(0-22) 60-45-287, (0-22) 60-45-211, lub
997 czynny całą dobę. Za okazaną pomoc z góry dziękujemy.
krzyś o - 4 marca '10r. 15:51
"W wyniku zdarzenia jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a trzy osoby zostały ranne.
W wyniku zdarzenia jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a trzy inne zostały "
masło maślane !
a teraz do rzeczy: z zamieszczonych fotografii powyżej wynika ,że aż roi się od policjantów.Co oni wtedy robili,wtedy nie pracowali ? przybyli jako gapie ?Trochę dziwne !
P.T - 7 marca '10r. 13:30
Poczytałem i z tego, co widzę część wypowiedzi jest kompletnie nieprzemyślana i bezpodstawna. Wypadek -zginęła młoda kobieta, która układała sobie życie zostawiała dziecko i wiele osób, które ją bardzo kochały.Kilka informacji na szybko ktoś zamieszcza w necie publikuje zdjęcia i na podstawie tego powstają opinie ludzi, którzy pojęcia nie mają o tego typu sytuacjach, eksperci, żal komentować, a już stwierdzili, kto jest winny.Proponuje zastanowić się nad tym czy właśnie te osoby nigdy nie przekraczały prędkości nie postępowały wbrew Prawu o Ruchu Drogowym, jeśli oczywiście sami prowadzą pojazdy.Odpowiednie organy ustalają przyczynę wypadku i tam właśnie ludzie, którzy się na tym znają dojdą do tego jak przebiegała sytuacja, co do drogi to komentarza nie trzeba żadnego. Niesamowita tragedia dla jednych a dla drugich pożywka i sposób na wypowiedzenie się często niestety w bardzo głupi idiotyczny i nawet nieludzki sposób.
Krzysiek, Tamara bądźcie dzielni.