28 listopada '11r.
W niedzielne popołudnie w dawnej hydroforni przy ul. kard. Wyszyńskiego 36 odkryto zwłoki 58-letniego Marka F.
Informację o śmierci bezdomnego otrzymaliśmy na skrzynkę Waszego
Sygnału. Policja potwierdza, że około godz. 16 mężczyzna został znaleziony w opuszczonym budynku przez kobietę, która potem zawiadomiła miejscowy komisariat. Kim był zmarły, miał potwierdzić dozorca pilnujący terenu. – Z naszych informacji wynika, że gminna opieka społeczna proponowała temu mężczyźnie miejsce w Domu Pomocy Społecznej, ale odmówił – informuje rzeczniczka powiatowej policji Halina Kędziora-Kula.
Ciało zostanie poddane sekcji w celu wyjaśnienia bezpośredniej przyczyny zgonu. – Na razie wszystko wskazuje na to, że Marek F. zmarł z przyczyn naturalnych – mówi Kędziora-Kula.
(pc)
małpi gaj - 29 listopada '11r. 06:11
"Z naszych informacji wynika, że gminna opieka społeczna proponowała temu mężczyźnie miejsce w Domu Pomocy Społecznej, ale odmówił "
Jakoś Wam nie wierzę ! Przecież ten "Dom" to knajpa od lat.Połowa pensjonariuszy wychodzi od strony Wyszyńskiego,ci co mają przepustki " legalnie "wnoszą alkohol frontową bramą .
@ Doda - 30 listopada '11r. 18:16
@ marek.Sprawa nie jest prosta.W takim "Markocie",za picie alkoholu wyrzucają na ulicę.W DPS - ach sprawa wygląda inaczej.Mam wiele znajomych tam pracujących,które muszą znosić obelgi i wyzwiska pijanych pensjonariuszy i być dla nich miłą.W domu za takie zachowania dostaję w ... ,w DPS chroni ich prawo.Ot taka polska rzeczywistość.To prawo bezkarności alkoholików w DPS obowiązuje w całej Polsce.Smutne lecz prawdziwe.
Igor - 9 grudnia '11r. 16:54
Czyli co??? Wiadomo że opieka wali w bambukoo!
Czy kiedyś komuś udało się wygrać komuś z OSP??? nieee. Burokracja! I nawet jak podłozy im się na talerzu wszystkie błedy, i tak z nich wybrną:/
Śp. Marka domem był bunkier bez drzwi i okien...zwykła ziemianka!
I co? Osp nie reagowała? raz na rok podjechała i koniec. Obiady z Marysienki mu zaoferowała, których pies nie rusza:/
Przykro tak go wspominać
ale taka prawda.
JADZIA - 1 stycznia '12r. 14:33
TO JEST CAŁA PRAWDA NIE CHCIAŁ MARECZEK SOBIE POMÓC,CHCIELI MU DAĆ MIESZKANIE ODMÓWIŁ WOLAŁ MIESZKAĆ W TEJ ZIEMIANCE TAM MU PRZYWIEŻLI PIEC LUDZIE Z ADMU I NAWET PODŁACZYLI, OPIEKA DAŁA WĘGIEL I OBIADY ,KTÓRE MU NAWET KIEROWCA PRZYWOZIŁ, SAM MU OSOBIŚCIE POMAGAŁEM JAK TYLKO MOGŁEM JEDZENIE PAPIEROSY ALE CO JAK TO ALKOHOL ZROBIŁ SWOJE ILE LAT MÓGŁ MIESZKAĆ W TAKIEJ WILGOTNEJ ZIEMIANCE ZALEWAJĄCEJ PO OPADACH DESZCZU SZACUN ZA PRZETRWANIE KONDOLENCJE DLA MARECZKA